Barcelona – część 4 – plaża, wzgórza i widoki

Barceloneta_title

Nadszedł czas aby odpocząć. Ruchliwe uliczki Barri Gothic dały się we znaki moim nogom. Poprosiłem je o dodatkowy wysiłek i ruszyłem w kierunku wybrzeża.

Mijam pomnik Kolumba, który majestatycznie wznosi się na wysokość 60 m. Pomnik ten upamiętnia przybycie tego żeglarza do Barcelony po odkryciu Ameryki. Sam posąg podróżnika ma ok 7,5 m. Stoi on na żelaznej kolumnie zakończonej kopułą – symbolem kuli ziemskiej. Wewnątrz pomnika kursuje winda, którą możemy wjechać na taras, aby podziwiać panoramę Barcelony.

Zanim pójdę na plażę, jeszcze jedna atrakcja – tym razem dla dzieci – wielkie Oceanarium Barcelony. Mieści się ono przy molo w porcie. Otwarte jest codziennie od 9 do 21 a w sezonie wakacyjnym do 23.00. Bilety od 6,50 € dla 3-4 latków do 18 € dla dorosłych. Kilka słów o samym oceanarium:

  • ryby z wszystkich tropikalnych mórz,
  • najbardziej niebezpieczne ryby świata,
  • 80 metrowy tunel podwodny, którym pływają 11000 okazów z 450 różnych gatunków
    istnieje możliwość popływania w rekinami,
  • możemy również popływać w metalowej klatce pomiędzy różnymi gatunkami rekinów,
  • i oczywiście plac zabaw dla dzieci!!!

Oceanarium to dla mnie pozycja obowiązkowa. Zwiedzenie zajmuje trochę czasu, ale jest mnóstwo atrakcji i z pewnością można poznać faunę ciepłych mórz. Dla mnie największe wrażenie to 80 metrowy tunel podwodny, gdzie przemieszczając się na ruchomym chodniku podziwiamy pływające w około nas płaszczki, rekiny i inne morskie okazy. Obowiązkowa pozycja na liście atrakcji nie tylko dla dzieci!

Po wizycie w Oceanarium idę w kierunku  przepięknego budynku Muzeum Historii Katalonii i udaję się na plażę – słynną Barcelonetę. Piasek i morze. To wyciszy i da wytchnienie zarówno stopom, jak i ciężkiej głowie od kręcenia się w około chłonąc otaczające mnie zabytki, tłumy turystów i inne atrakcje itd. Woda pod koniec kwietnia była na tyle ciepła, że znaleźli się amatorzy kąpieli. Ja tylko zamoczyłem nogi. Poniżej krótki film z tej plaży.

Słoneczko świeciło, że spragnione słońca ciało szybko pokryło się upragnioną opalenizną. Z plaży rozciągał się niesamowity widok na nadbrzeże. Z jednej strony port jachtowy, z drugiej centrum biznesowe/olimpijskie. No i oczywiście tłumy ciekawych turystów…

Fot. Tomasz Jakubowski / MojeWedrowki.pl / Plaża Barceloneta

Po krótkim plażowaniu i ugaszeniu pragnienia w okolicznym barze, podążyłem w kierunku parku zoologicznego i Parc de la Ciutadella. Jest to doskonałe miejsce do spędzenia czasu w rodzinnym gronie. W parku jest mały staw, w którym możemy wypożyczyć łódkę i udać się na romantyczną podróż po tym stawie. Dodatkowo tuż obok Font de la Cascada – przepięknej kaskadowej fontanny znajduje się naturalnej wielkości makieta mamuta.

Fot. Tomasz Jakubowski / MojeWedrowki.pl / Fontanna w Parku de la Ciutadella

Wychodząc z parku możemy udać się do Muzeum Czekolady. Ja idę w kierunku Łuku Triumfalnego. Jest to 30 metrowa budowla, najsłynniejszy obiekt Wystawy Światowej z 1888 r. Stanowił on bramę wejściową na jej teren. Górna część została udekorowana płaskorzeźbami. Na budowli są także umieszczone godła 49 prowincji i herb Hiszpanii. W pobliżu Łuku znajduje się stacja metra o tej samej nazwie (Arc de Triomf) – linia czerwona – i udaję się metrem w kierunku stacji España. Moim celem jest wzgórze Mont Juic, gdzie podążając wdłuż Alei Królowej Krystyny (Av de la Reina Christina) docieram do Font Magica – przeuroczej fontanny.

Potem wspinam się na szczyt wzgórza (jest dość wysoko) ale są ruchome schody (sic!). Na górze wznosi się Muzeum Narodowe MNAC – Museu National d’Art de Catalunya – Narodowego Muzeum Sztuki Katalońskiej, które prezentuje dzieła wielu epok od średniowiecza po współczesność. Można zobaczyć zarówno charakterystyczne dla epoki romańskiej wyobrażenie Chrystusa Pantokratora czy podwójne krzesło projektu Gaudiego. Wstęp – 12 €, pierwsza niedziela miesiąca – wstęp gratis.,

Fot. Tomasz Jakubowski / MojeWedrowki.pl / MNAC

Fot. Tomasz Jakubowski / MojeWedrowki.pl / MNAC

Fundacja Joan Miró – która promuje sztukę nowoczesną. Jej zbiory obejmują ponad 14 000 dzieł, z tego większość to rysunki.

Fot. Tomasz Jakubowski / MojeWedrowki.pl / Rzeźba przy Fundacji Joan Miró

Wstęp – 11 €  – mnie nie skusiła – kolejka do wejścia była za długa, Stadion Olimpijski i oczywiście Parc de Montjuic. Otoczenie zieleni wpływa pozytywnie na regenerację sił, tak więc udaję się w kierunku kolejki „Teleferic de Montjuic”. Przejazd kolejką górską w kierunku Twierdzy (Castel de Montjuic) pozwala podziwiać przepiękną panoramę miasta. Do Twierdzy – Zamku docieram spacerkiem. W zamku mieści się muzeum militarne. Wstęp płatny 5 €. Po wejściu do cytadeli udajemy się na mury tej twierdzy i podziwiamy krajobraz. Barcelonę mamy na dłoni.

 

Fot. Tomasz Jakubowski / MojeWedrowki.pl / Widok na Barcelonę

Z jednej strony port i morze, a także lądujące samoloty na lotnisko El Prat, po przeciwnej stronie La Barceloneta i plażowicze a następnie roztacza się niesamowity widok na całą Barcelonę – od Sagrada Familia poprzez Barri Gothic, Tibidado po stadion Camp Nou.

Ten widok jest ukoronowaniem mojej wędrówki po tym przepięknym mieście, stolicy Katalonii. Miasto jest jak na wyciągnięcie ręki. Wiem, że zostały jeszcze miejsca, które powinienem zobaczyć, czy też może zgubić się w zatłoczonych uliczkach Barri Gothic… Kto raz odwiedził Barcelonę, czuje, że trzeba tu wrócić. Nie da się wszystkiego zobaczyć. Poza tym pozostaje sentyment do miasta. Ja z pewnością tam wrócę – pozostało do odwiedzenia kilka miejsc, min. Montserrat – klasztor benedyktyński, położony w masywie górskim Montserrat w Katalonii, 40 km na północny zachód od Barcelony znany z kultu figury Matki Boskiej, tzw. „Czarnulki” (La Moreneta) czy też Tibidado – ponad 100 letni park rozrywki położony na górze o tej samej nazwie. Na tym wzgórzu (512 m.n.p.m.) jest również kościół Najświętszego Serca Jezusa.



Booking.com

Ale to nie wszystko – moje podniebienie już tęskni za tapas, winem i cavą! (najlepiej na bazarze Św Katarzyny (Mercat de Santa Caterina) – drugim bazarze po La Boqueria. Wybór tapas niesamowity, aż ślinka mi cieknie na samą myśl. Polecam odwiedzić do godziny 12. Wtedy największy ruch, ale i wybór tapas większy. Do tapas polecam wino i też cavę – czyli hiszpańskiego szampana – SALUD!

A Wy co chcecie zobaczyć w Barcelonie, albo co polecacie zobaczyć?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.