Spacerkiem wokół Karpacza

Karpacz i Karkonosze to mój drugi ulubiony zakątek w Polsce. Po Pieninach oczywiście. Okres przedłużającej się pandemii wpływa negatywnie na samopoczucie, dlatego gdy nadarzyła się okazja wyruszyłem w podróż na łono przyrody aby pooddychać pełną piersią, zapomnieć na chwilę o covid i Netflixie.

Było mroźno jak ruszałem w drogę – 10 stopni, ale prognoza mówiła o zbliżającym się ociepleniu. Trudno się mówi. Grunt, że spędzę kilka dni na świeżym powietrzu, w zaśnieżonych lasach, zdała od tłumu.

Znalezienie noclegu w Karpaczu graniczyło z cudem. Dopiero co ponownie otwarto stoki narciarskie – więc nie dziwi nic !!!. Wybrałem więc trochę oddalony od stoków 😀 hotel Mercure w Jeleniej Górze. Zapewniono wszystkie wymogi sanitarne więc mogłem spokojnie spędzić lutowy weekend w Sudetach. Hotel w ostatnim czasie postawił na redesign wnętrz. Część pokoi po remoncie została udostępniona gościom hotelowym. Naprawdę byłem pod wrażeniem. Zresztą spójrzcie sami.

Fot. Tomasz Jakubowski / MojeWedrowki.pl / Mercure – Jelenia Góra – odrestaurowany pokój

Hotel posiada również basen, więc dodatkowy relaks był w pakiecie. Restauracja działała w reżimie sanitarnym – czyli posiłki były podawane bezpośrednio do pokoju. Cóż, mówi się trudno. Coś należało i tak zjeść. Ciekawym pomysłem było wprowadzenie menu z różnymi gorącymi kanapkami czy burgerami. Trochę były kaloryczne, ale po całodziennych spacerach stanowiły solidną i pożywną porcję kalorii. Dziękuję raz jeszcze obsłudze hotelu za miłe przyjęcie.

Nocleg noclegiem, ale czas ruszyć na piesze wędrówki i spacery. Na początek skierowałem się do pobliskiego uzdrowiska – Cieplice. Niestety kompleks basenowy był zamknięty (ach te obostrzenia 😔 ). Śnieg już praktycznie stopniał, ale w otaczającym uzdrowisko parku spacerujących było dużo. Lokale gastronomiczne serwowały dania na wynos. Słoneczko świeciło – tak więc skusiliśmy się na wyśmienite lody na deptaku tuż przy filii Politechniki Wrocławskiej.

Fot. Tomasz Jakubowski / MojeWedrowki.pl / Politechnika Wrocławia, filia Jelenia Góra

Kolejne dni to już spacery w Karkonosze. Wyruszaliśmy z Karpacza. Pierwszą pieszą wędrówką w głuszę – była kilkukilometrowy spacer do schroniska w Łomniczce. Jest to schronisko w drodze na Śnieżkę. W tym roku jest poddawane renowacji, tak więc mogliśmy tylko odpocząć na ławeczce, uzupełnić płyny i wrócić do Karpacza. Słońce, błękitne niebo i mnóstwo śniegu. Po prostu wow! To był super spacer (7 km). Polecam każdemu. Trasa łatwa i przyjemna, można udać się z dziećmi. Widoki niesamowite. Jak wspomniałem była piękna pogoda tak więc pomiędzy koronami drzew mogliśmy zobaczyć stację meteorologiczną na Śnieżce.

Fot. Tomasz Jakubowski / MojeWedrowki.pl / Kierunek schronisko Łomniczka – w oddali widać Śnieżkę
Fot. Tomasz Jakubowski / MojeWedrowki.pl / Przy Łomniczce – kierunek Śnieżka

Druga ciekawa trasa, której początek znajduje się przy Centrum Informacji Karkonoskiego Parku Narodowego, (w willowej dzielnicy Karpacza – Wilcza Poręba) to ścieżka turystyczna „Dolina wilczego potoku”.

Trasa wiedzie zarówno wśród łąk, jak i w terenie leśnym. Ma długość 3,6 kilometra i na jej przebycie należy poświęcić od 1,5 do 2 godzin. Na ścieżce ustawiono 8 tablic informacyjnych, tematyką obejmujących m.in. faunę, botanikę, geomorfologię czy ornitologię. Można dowiedzieć się z nich jaką rolę pełni w lesie martwe drewno, w jaki sposób i dlaczego przebudowany został lokalny drzewostan, czym jest archiwum genetyczne jodły pospolitej oraz czym od zwykłych budek dla ptaków, różnią się budki dla nietoperzy.

Fot. Tomasz Jakubowski / MojeWedrowki.pl / Plan ścieżki „Dolina Wilczego Potoku”.

Spacer ścieżką „Dolina Wilczego Potoku” to doskonała okazja na przybliżenie procesów, zachodzących w naturze oraz zapoznanie się z działaniami, jakie podejmuje Karkonoski Park Narodowy, by chronić przyrodę. Na tą trasę mogą również wybrać się rowerzyści – gdyż szlak jest również dostosowany dla dwukołowych turystów.

Fot. Tomasz Jakubowski / MojeWedrowki.pl / Powrót z Wilczego Potoku

Zaproponowałem Wam dwie ciekawe trasy, ale oczywiście jest ich więcej. Polecam wszystkim spacery po zimowych szlakach. Ludzi mijaliśmy bardzo mało i byli to głównie Ci, którzy chcą rozruszać “kości” i pooddychać pełną piersią. Pozostali tłoczyli się przy wyciągach narciarskich.

Pobyt minął szybko – jak to zwykle bywa. Wracaliśmy do domu naładowani pozytywnie bateriami, i pełnymi świeżego powietrza płucami. Gdy opuszczaliśmy Karpacz termometr wskazywał + 10 stopni Celsjusza. Cóż za zmiana pogody. Czyżby to już wiosna?

Wracając do Warszawy zawitaliśmy jeszcze do Wrocławia. Tutejsze ZOO i Afrykanarium urzeka nas za każdym razem. Chcieliśmy ponownie zobaczyć pingwiny, hipopotamy, żyrafy, lwy i mnóstwo innych zwierząt. O samym ZOO pisałem już w historycznych wpisach tak więc dodam tylko – przyjeżdżajcie i zwiedzajcie!

Fot. Tomasz Jakubowski / MojeWedrowki.pl / Wrocławskie ZOO

Po drugiej stronie ZOO znajduje się Hala Stulecia, Ogród Japoński, ale o tym też Wam już pisałem. Znajomi polecili mi coś jeszcze innego do zobaczenia w pobliżu ZOO. (Jarku – wielkie dzięki za spotkanie i oprowadzenie nas). Osiedle WUWA. Co to jest?

Fot. Tomasz Jakubowski / MojeWedrowki.pl / Wuwa

Wystawa mieszkaniowa WUWA (WuWa, niem. Wohnungs- und Werkraumausstellung = Wystawa mieszkania i miejsca pracy) we Wrocławiu – zorganizowana w 1929 przez śląski związek Deutscher Werkbund w dzielnicy Dąbie w pobliżu parku Szczytnickiego (obecne ulice Tramwajowa, Edwarda Dembowskiego, Mikołaja Kopernika i Zielonego Dębu) oraz na terenach targowych przylegających do Hali Stulecia. W wystawie wzięli udział zarówno awangardowi, jak umiarkowani architekci, uczestnikami byli jednak jedynie lokalni działacze Werkbundu. Do organizacji wystawy najbardziej przyczynił się Heinrich Lauterbach, założyciel śląskiego związku Werkbundu. Wraz z Adolfem Radingiem przejął kierownictwo artystyczne wystawy.

Fot. Tomasz Jakubowski / MojeWedrowki.pl / jeden z budynków WUWA

Celem wystawy było przedstawienie propozycji w zakresie małych i średnich mieszkań, nowej formy domów, uwzględniając aspekty technologiczne. Wybudowane budynki miały być tanie; starano się, by każdy użytkownik mieszkania otrzymał własne pomieszczenie do spania, odizolowane od innych.Ciekawe architektonicznie budynki, które są nadal zamieszkałe. Polecam również i tam udać się na spacer. Dla chcących zgłębić ten temat – wrzućcie hasło WUWA w Wikipedia.

To taka propozycja krótkiego weekendu w Karkonoszach z przystankiem we Wrocławiu: naładujecie akumulatory, odstresujecie się a przede wszystkim spędzicie czas w pięknych okolicznościach przyrody. Pogoda jak na życzenie – śnieg i piękne słońce – a na koniec zawitała wiosna. Czego chcieć więcej? Może tylko końca pandemii aby można było znów ruszyć w dalszą trasę. Chcę odkrywać kolejne urocze zakątki Polski by móc je opisać dla Was. Kolejne wpisy już niedługo, mam nadzieję 😀 Bądźcie zdrowi!!!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.