Galicja – parki etnograficzne w Nowym Sączu

Wracając z Krynicy-Zdrój przejeżdżałem przez Nowy Sącz. W tym mieście znajdują się dwa ciekawe parki etnograficzne, które zachęcam do odwiedzenia. Pokazują jak żyli i mieszkali okoliczni mieszkańcy w XIX i XX wieku. Oto krótka relacja ze zwiedzania.

Fot. Tomasz Jakubowski / MojeWedrowki.pl / Wiatrak przyzagrodowy typu „koźlak” z Biczyc Górnych, początek XX wieku

Na początek udałem się do Sądeckiego Park Etnograficznego. Zwiedzanie jest możliwe od wtorku do niedzieli w godz. 10.00 – 18.00 (ostatnie wejście o godz. 16.30). Do skansenu są dwa wejścia : od ul. Długoszowskiego 83 b oraz przez Miasteczko Galicyjskie – ul. Lwowska 226. Zwiedzanie skansenu nie obejmuje wnętrz obiektów.

Fot. Tomasz Jakubowski / MojeWedrowki.pl / Plan Sądeckiego Parku Etnograficznego.
Fot. Tomasz Jakubowski / MojeWedrowki.pl / Plan zwiedzania 2 parków.

Sądecki Park Etnograficzny to oddział Muzeum Okręgowego w Nowym Sączu, prezentuje budownictwo, życie codzienne i inne aspekty wszystkich grup ludności tworzących kulturę Sądecczyzny. Projekt układu przestrzennego Parku uwzględnia podział terenu ekspozycyjnego (20 ha) na cztery główne sektory, prezentujące budownictwo poszczególnych grup etnograficznych.

Fot. Tomasz Jakubowski / MojeWedrowki.pl / Cerkiew greckokatolicka z Czarnego, lata 50. XVIII wieku, wewnątrz cenny ikonostas z 1801 r. oraz polichromie z 1895 r. (rekonsekracja świątyni w skansenie 17.07.2004 r.)

Poza tym w centralnym punkcie wiejskiej zabudowy usytuowano dwór szlachecki wraz z aleją dojazdową i parkiem dworskim oraz położonym w jego sąsiedztwie zespołem gospodarczym. Nad strumieniem, w północnej części Parku posadowiono zespół obiektów tradycyjnego przemysłu ludowego, napędzany siłą wody – tartak, młyn, folusz. Niemal wszystkie obiekty w Sądeckim Parku Etnograficznym są oryginalne – były rozebrane w macierzystej wsi, przeniesione, zakonserwowane i na nowo zmontowane w skansenie. Przenoszone budynki zestawione są w zespoły zagrodowe, które czasem składają się z obiektów pochodzących z różnych gospodarstw, a nawet z różnych wsi (umownie nazywane zagrodą ze wsi, z której jest dom). Zasadą jest zachowanie zgodności co do grupy etnograficznej, zamożności, typu obiektu.

Fot. Tomasz Jakubowski / MojeWedrowki.pl / Dwór szlachecki z Rdzawy, zbudowany na początku XVII wieku, przebudowany na przełomie XVIII i XIX wieku. Wewnątrz w dwóch salach unikalne polichromie ścienne z XVII w.

Zwiedzamy sami albo z przewodnikiem (dodatkowa opłata). Ja postanowiłem, że poradzę sobie sam. Na wstępie dostajemy plan zwiedzania i poruszamy się zgodnie z wytyczonymi ścieżkami. Po zwiedzeniu całego parku możemy udać się od razu w kierunku Miasteczka Galicyjskiego – kolejnej atrakcji w Nowym Sączu, albo możemy przepakować samochód i Miasteczko Galicyjskie zwiedzać osobno. Przy wejściu od Długoszewskiego jest mały parking plus cukiernia/lodziarnia, gdzie serwują wyśmienite lody własnej produkcji. Zapraszam.

Fot. Tomasz Jakubowski / MojeWedrowki.pl / Tartak z Zasadnego, przełom XIX i XX w.

Drugim skansenem jest Galicyjskie Miasteczko pokazujące jak żyło się w mieście na przełomie XIX i XX wieku. Miasteczko Galicyjskie otwarte jest od wtorku do niedzieli w godzinach 10.00 -17.00  (ostatnie wejście na ekspozycję o godz. 16.00). Spacer po Miasteczku Galicyjskim bez zwiedzania ekspozycji wnętrz – bezpłatnie. Bilety wstępu do wnętrz to 8 / 10 złotych za osobę. Nie warto oszczędzać tylko przeznaczyć te kwoty aby zobaczyć wnętrza tych domów. Dniem wolnym od opłat za zwiedzanie ekspozycji wnętrz jest  środa.

Fot. Tomasz Jakubowski / MojeWedrowki.pl / Ratusz, budynek wzorowany na projekcie ratusza ze Starego Sącza

Przed miasteczkiem-skansenem znajduje się bezpłatny parking. Na terenie miasteczka znajduje się też prywatne przedszkole (😀). Tak jak wspomniałem do Miasteczka możemy się dostać bezpośrednio z Parku Etnograficznego, albo tak jak ja – podjechać na Lwowską 226.

Fot. Tomasz Jakubowski / MojeWedrowki.pl / Wnętrze starej apteki.

Co można powiedzieć o ekspozycji – w sumie mamy do zwiedzenia 20 budowli i kapliczek które przybliżą nam jak wyglądała zabudowa małomiasteczkowa Galicji z XIX wieku. Zachodnią pierzeję rynku zajmuje ratusz. Budynek ze smukłą wieżą i arkadowymi podcieniami jest repliką siedziby starosądeckich władz, której wznoszenie rozpoczęto na początku XIX wieku, ale po pożarze nigdy nie dokończono. Z ratuszem sąsiadują dwa domy mieszczańskie ze Starego Sącza.

Fot. Tomasz Jakubowski / MojeWedrowki.pl / Wnętrze atelier fotograficznego.

W jednym urządzono atelier fotograficzne (kiedyś można było tam zrobić sobie zdjęcie w tym atelier i odebrać na koniec zwiedzania), a także i warsztat zegarmistrzowski; w drugim budynku znajduje się pracownia garncarza. Najdalej na zachód wysuniętym budynkiem jest dwór szlachecki z Łososiny Górnej. Jest to klasycystyczna budowla, rekonstrukcja oryginału, który uległ całkowitemu zniszczeniu w latach siedemdziesiątych XX wieku. Na parterze mieści się biblioteka specjalistyczna Muzeum Okręgowego w Nowym Sączu.

Fot. Tomasz Jakubowski / MojeWedrowki.pl / Dwór szlachecki, rekonstrukcja z Łososiny Górnej

W Miasteczku Galicyjskim znajduje się też remiza strażacka z charakterystyczną wieżyczką i dużymi drewnianymi wrotami; zgromadzono w niej sprzęt przeciwogniowy: wozy, hełmy, bosaki, węże gaśnicze i sikawki. Natomiast w domach przy rynku urządzono m.in. sklepik z pamiątkami i antykwariat, pracownię rzemieślnika wyrabiającego drewniane ozdoby i zabawki, aptekę w stylu retro, pracownię żydowskiego krawca, cukiernię i pocztę. Naprawdę jest co zwiedzać. Stare eksponaty pomagają przenieść się w tamte czasy.

Fot. Tomasz Jakubowski / MojeWedrowki.pl / Remiza strażacka – cennik
Fot. Tomasz Jakubowski / MojeWedrowki.pl / Dom Krawca – wystrój mieszkania pobożnej rodziny żydowskiej.

Zapach cynamonu i kawy przyciąga do sklepu kolonialnego, a w zakładzie fryzjerskim można zobaczyć jak pracował dawny golibroda. Był to fryzjer damski i męski, ale używał zupełnie innych przyborów. Ciekawe jest również jak nowinki techniczne wspomagały fryzjerów w tamtych czasach (pierwsze farby do włosów, kremy, pomady itp.).

Fot. Tomasz Jakubowski / MojeWedrowki.pl / Sklep kolonialny, kopia budynku z Zakliczyna, wnętrze sklepu.
Fot. Tomasz Jakubowski / MojeWedrowki.pl / Szewc.

W każdym budynku jest przewodnik, który opowiada o eksponatach i samym budynku w którym się znajdujemy. Są to krótkie kilkuminutowe opowieści ale przekazują w sposób ciekawy i interesujący fakty, które zaciekawią nawet najbardziej znudzonych zwiedzających. Zwiedzenie wszystkich atrakcji zajęło mi z 1 h. Nie było kolejek, tak więc wchodząc do każdego z budynków praktycznie od razu przewodnik rozpoczynał swoją pogawędkę. Gdyby było więcej osób, z pewnością zwiedzanie zajęłoby nam więcej czasu. Przy galicyjskim rynku jest też karczma serwująca regionalne jadło. Posiłki są smaczne i pożywne, a ceny konkurencyjne, była pora obiadowa, tak więc i my skusiliśmy się zawitać do karczmy i skosztować co nieco. Aromatyczny rosołek i pierogi z owocami. Palce lizać.

Fot. Tomasz Jakubowski / MojeWedrowki.pl / Wejście do karczmy.

Po posiłku i napojach – obowiązkowo kompot z owoców – przejrzałem zdjęcia i trasę dalszej wycieczki. Kolejnym punktem zwiedzania, do którego się udam to będzie Stary Sącz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.