Wodospad Niagara – trochę wody dla ochłody

Wodospad Niagara – to kolejny punkt wycieczki po USA. Po późnym wylocie z Chicago (samolot był opóźniony kilka godzin) wreszcie udało się nam dotrzeć do lotnisko Buffalo. Zmęczeni podróżą udaliśmy się do pobliskiego hotelu aby odpocząć przed porannym zwiedzaniem. Przez opóźniony lot nie udało się nam załapać na wieczorny pokaz świateł nad wodospadem. Cóż ????. Życie. Rano pobudka, śniadanie i zamawiamy Uber-a aby dojechać nad wodospad. 30 min podróż mija szybko. Kierowca zabawia nas rozmową. Docieramy pod wejście do Parku Stanowego Niagara Falls.

Fot. Tomasz Jakubowski / MojeWedrowki.pl / Zachód słońca na lotnisku O’Hara Chicago.

Stamtąd czekał nas krótki spacer i docieramy do kas, gdzie kupimy bilety na prom wycieczkowy. Długa kolejka ale idzie sprawnie. Mając bilety udajemy się dalej do Wieży Obserwacyjnej, gdzie zjeżdżamy w dół do samego promu. Operatorem po stronie amerykańskiej jest Maid of the Mist. Ceny biletów kształtują się następująco:

Dorośli 28,25 $,

Dzieci od 6 do 12 roku życia 16,50 $, młodsze wstęp gratis.

Bilety na łódź obejmują wstęp na Wieży Obserwacyjnej, jak windę i ponczo przeciwdeszczowe (obowiązkowe – kolor niebieski). Łodzie startują od 9 rano, co 15 minut od maja do listopada. Na jeden prom (elektryczny), jak dowiedziałem się z ulotki – mieści się 500 osób. Obsługa sprawnie nas pogania. Ponczo zakładamy już na promie.

Fot. Tomasz Jakubowski / MojeWedrowki.pl / tłum oglądający wodospad.

Może kilka słów o tym wodospadzie. Niagara – wodospad (w rzeczywistości trzy sąsiednie wodospady) na rzece Niagara, na granicy Kanady, prowincja Ontario i USA, stan Nowy Jork.
Rzeka Niagara o dł. 55 km, wypływająca z jeziora Erie i płynąca do jeziora Ontario, musi pokonać prawie 100-metrową różnicę poziomów. U ujścia rzeka rozwidla się, po czym spada dwiema około 50-metrowymi kaskadami. Jedna część „amerykańska” leży na terytorium USA w stanie Nowy Jork. Jej kaskady to: American Falls (Wodospad Amerykański) i Bridal Veil Falls (Wodospad Ślubny Welon); 21–30 m wysokości z powodu gigantycznych głazów u jego podstawy oraz 320 m szerokości. Rozdzielone są małą wyspą Luna Island (Księżycowa Wyspa). Druga część „kanadyjska” w prowincji Ontario, to Horseshoe Falls (Wodospad Podkowa); 53 m wysokości i 790 m szerokości. Oddzielona jest od dwóch mniejszych, amerykańskich kaskad wyspą Goat Island (Kozią Wyspą) połączoną z lądem dwoma mostami.

Fot. Tomasz Jakubowski / MojeWedrowki.pl / ulotka z Maid of the Mist

Odległość między amerykańskim a kanadyjskim wodospadem wynosi 1039 m. Otwarta granica między USA i Kanadą ustalona została w 1819 roku i biegnie środkiem tej drugiej, szerszej części rzeki Niagara i kaskady Podkowa. Wodospad Niagara otoczony jest przez zabudowę dwóch miast o tej samej nazwie: kanadyjskiego Niagara Falls, Ontario i amerykańskiego Niagara Falls, Nowy Jork. Powierzchnia terenu, z którego wody odprowadzane są przez rzekę Niagara, wynosi ok. 660 tys. km². Przez kaskady przelewało się swego czasu ok. 6 tys. m3 wody na sekundę. Obecnie średnia roczna wynosi ok. 2,4 tys. m- blisko połowa wody jest odprowadzana z wodospadów i zasila dwie elektrownie wodne, po stronie kanadyjskiej, jak i amerykańskiej. W zależności od tego, jaka ilość jest odprowadzana, poziom wody na rzece zmienia się o kilka metrów w ciągu dnia.

Fot. Tomasz Jakubowski / MojeWedrowki.pl / Wodospad Amerykański

Tak jak wspomniałem nocą wodospady są podświetlone – my nie zdążyliśmy. Co ciekawe – pływają też promy ze strony kanadyjskiej – ich ponczo ma kolor czerwony.

Fot. Tomasz Jakubowski / MojeWedrowki.pl / Wodospad Podkowa (Horseshoe Falls)

Kapitan podpływa promem jak najbliżej może i bryza jest tak mocna, iż każdy jest mokry (ale ponczo chroni). Rejs łódką trwa około 30 min. Wracamy łukiem i możemy podziwiać też stronę kanadyjską. Potem możemy udać się ścieżką aż do wodospadu, albo wrócić do wieży obserwacyjnej i z góry zrobić zdjęcia wodospadu. Wrażenia niesamowite. Zobaczyliśmy naprawdę masy wody spadające z wysokości i rozbijające się o kamienie. Huk niesamowity plus wrzask turystów. Wow to było to. Z brzegu w ogóle inaczej to wygląda.

Fot. Tomasz Jakubowski /MojeWedrowki.pl / Tęcza na ścieżce przy wodospadzie.

Z wieży obserwacyjnej – a raczej z olbrzymiego tarasu mamy niesamowity widok na sam wodospad a także na stronę kanadyjską. Dalej udajemy się na Goat Island aby zobaczyć wodospad z innej perspektywy. Istniała możliwość udania się do grot pod wodospadem – ale kolejka była tak długa, że odpuściliśmy sobie. Trzeba trzymać się grafiku.

Fot. Tomasz Jakubowski / MojeWedrowki.pl / Widok na Wodospad Amerykański i most z Kanadą z wyspy Kóz.

Tak więc wróciliśmy do miasteczka Niagara Falls. Kiedyś tętniące miasto, teraz w niektórych momentach było jakby wymarłe. Pozamykane sklepy, restauracje, miasto jakby trochę wymarłe. Głód nas trochę dopadł. Tak więc szukaliśmy czegoś ciekawego do zjedzenia. Padło na Pizzę PAPA JONHS. Dobrze wypieczona peperoni z ciągnącym serem była tym co nam potrzeba. Po posiłku udaliśmy się jeszcze w jedno miejsce.

Fot. Tomasz Jakubowski / MojeWedrowki.pl / Seneca Niagara Hotel & Cassino

Naszą uwagę przykuła olbrzymia bryła hotelu Seneca – prowadzącego przez szczep Indian. W środku, a jakże znajdowało się kasyno. Puste jeszcze o tej godzinie (byliśmy delikatnie po południu).

Fot. Tomasz Jakubowski / MojeWedrowki.pl / Kasyno.

Nie skusiliśmy się jednak aby przepuścić trochę grosza. Syn musiałby zostać na zewnątrz. Z resztą popatrzyliśmy na zegarek i powoli czas nas gonił. Wrażenia z Niagara Falls pozytywne. Pobyt krótki – bo niecałe 18 godzin przez opóźnienie American Airlines. Cóż zdarza się. Wycisnęliśmy z tego krótkiego pobytu tyle co się nam udało. Wrażenia pozostają w głowie. Przed nami kolejny lot.Tym razem bez opóźnień dolecieliśmy do kolejnego miejsca naszej podróży. A gdzie – o tym w kolejnym wpisie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.